BKS Stal nie zastopował zdzieszowiczan / 11.06.2017

BKS Stal nie zastopował zdzieszowiczan

Ruch Zdzieszowice zmniejszył znowu do 1 punktu stratę, jaką podopieczni Adama Noconia mają do lidera III ligi GKS 1962 Jastrzębie. BKS Stal nie zastopował wicelidera, przegrywając na swoim boisku 0:1.

Akcję, która rozstrzygnęła losy spotkania rozpoczął dalekim wrzutem piłki z autu Bartłomiej Kolanko. Futbolówka dotarła w polu karnym do Szatkowskiego, który główkując z 6 metra zapewnił Ruchowi Zdzieszowice zwycięstwo.

- Na pewno w głowach zawodników siedziało to, że jastrzębianie swój mecz wygrali w środę i przez trzy dni mieli nad nami przewagę czterech punktów – mówi Adam Nocoń. - Nie znaczy to jednak, że pojechaliśmy do Bielska-Białej oglądając się na lidera. Skupiliśmy się na meczu z bardzo groźnym zespołem jakim jest BKS Stal i zagraliśmy swoją piłkę. W 16 minucie groźnie uderzył Kolanko, ale bramkarz obronił. Tuż przed strzeleniem gola bliski szczęścia był Zapotoczny, bo po zagraniu Kilińskiego, stojąc tyłem do bramki gospodarzy oddał strzał piętą z 3 metrów, ale znowu Poloczek był czujny, a obrońcy wybili piłkę na aut, po którym zdobyliśmy bramkę i od tego czasu pilnowaliśmy korzystnego rezultatu, czekając na okazję do kontr. W 53 minucie mieliśmy najlepszą okazję, żeby podwyższyć rezultat, bo po zagraniu Marca Czaplicki strzelał z 14 metra, ale piłka trafiła w słupek. Nie udało się więc strzelić drugiej bramki, ale dzięki zdyscyplinowanej grze w defensywie nie pozwoliliśmy rywalowi wyrównać. Strzały z dystansu bronił Kleemann i dlatego mogę powiedzieć, że cały zespół zasłużył na pochwały. Wykonaliśmy sto procent normy i dalej depczemy liderowi po piętach. Gramy spokojnie, bo to jastrzębianie muszą, a my „tylko” chcemy...

Trener gospodarzy Dariusz Okoń żałował, że jego podopieczni nie zdołali zdobyć choćby punktu.

- To był wyrównany mecz – uważa szkoleniowiec zespołu BKS Stal. - Nie ustępowaliśmy w niczym wiceliderowi i mogę powiedzieć, że spotkały się dwa naprawdę dobre zespoły. Ruch był o ten jeden aut skuteczniejszy, ale my też mieliśmy swoje okazje. Już w 6 minucie po zagraniu Bezaka Radomski nie trafił na wślizgu z 7 metra, a w 32 minucie groźnie strzelał Iskrzycki, ale bramkarz Ruchu obronił. Na początku drugiej połowy dominowaliśmy na boisku, ale nie zamieniliśmy tej przewagi na gola. Najbliżej szczęścia był wracający do gry po kontuzji Zdolski, który dał dobrą zmianę. Po wrzutce Iskrzyckiego w 75 minucie, główkując trafił jednak piłką w poprzeczkę. Próbowaliśmy do końca, ale zabrakło nam tego ostatniego akcentu i dlatego musieliśmy przełknąć gorycz porażki. Chcieliśmy występować na finiszu w roli rozdających karty w rozgrywce o awans, ale po meczu z Ruchem pierwszej partii nie możemy uznać za udaną. Pozostała jednak druga z liderem i w dalszym ciągu gramy o to, żeby udowodnić, że potrafimy dotrzymać kroku najlepszym zespołom z naszej ligi. Lepszej okazji, żeby się godnie zaprezentować, jak środowe spotkanie w Jastrzębiu już w tym sezonie nie będziemy mieć...

BKS Stal Bielsko-Biała – Ruch Zdzieszowice 0:1 (0:1)
0:1 – Szatkowski, 21 min (głową)
Sędziował Robert Parysek (Legnica). Widzów 150.
BKS STAL: Poloczek – Będzieszak, Dzionsko, Kareta, Radomski (89. Chrapek) – Iskrzycki (80. Prokopów), Sobala, Czaicki, Szczęsny, Bezak (46. Zdolski) – Pląskowski (73. Wróbel). Trener Dariusz OKOŃ.
RUCH: Kleemann – Kolanko, Bachor, Kostrzycki, Kiliński – Zapotoczny (65. Sotor), Czajkowski, Damrat, Marzec – Szatkowski (86. Wieczorek), Czapliński. Trener Adam NOCOŃ.
Żółte kartki: Sobala, Zdolski – Bachor, Czapliński.

[powrót]



Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce cookie » OK, zamykam