JUWe chce wrócić do okręgówki / 13.06.2017

JUWe chce wrócić do okręgówki

Swojego pierwszego w historii klubu sezonu w lidze okręgowej zespół OKS JUWe Jaroszowice nie zaliczy do udanych. Beniaminek z Tychów spada z hukiem do klasy A, ale będzie chciał powrócić tak szybko, jak to tylko możliwe. W przedostatniej kolejce jaroszowiczanie przegrali w Bieruniu Nowym z Piastem 0:4, a po meczu krótkiego wywiadu udzielił nam ich trener Henryk Szafrański.

- Popełniliśmy za dużo błędów indywidualnych i skończyło się na 0:4 – podsumował grę jarszowiczan ich szkoleniowiec. - Pierwsza bramka to błąd z boku, druga bramka karny, później ciężko było się podnieść. Ale gramy dalej, został jeszcze jeden mecz.

- Zagraliście bardzo dobrą pierwszą połowę. Dlaczego w drugiej gra się „posypała”?

- Trudno mi powiedzieć. Niektórzy zawodnicy muszą dorosnąć do pewnych rzeczy. Jeżeli piłka jest na połowie, tak jak w sytuacji przy pierwszej bramce, to trzeba ją wybić na aut, żeby był czas na powrót i ustawienie się. Jeśli się do tego nie dorośnie, to trudno jest grać, szczególnie w okręgówce.

- W składzie po raz pierwszy od kilku miesięcy pojawił się Adrian Gąsior. Czym to było spowodowane?

- Brakami kadrowymi. Niestety, ale na Łukasza Gorkiego praktycznie nie możemy liczyć, Damian Nyga pauzuje za kartki, Rafał Wendreński jest kontuzjowany i kadra trochę się ukruszyła. Na ławce mieliśmy samych młodzieżowców. Z tego względu pojawił się Adrian Gąsior, chciał pomóc.

- W drugiej połowie dał pan szansę gry młodzieżowcom, a nawet juniorom, bo pojawili się Michalak i Syrek, obaj z rocznika 2000. Zagrali ponad 20 minut. Jak pan ocenia ich występ?

- Pozytywnie. Aczkolwiek przy czwartej bramce prosta strata Michalaka, przy zagraniu do środka, sprawiła, że piłka trafiła do przeciwnika i od tego zaczęła się sytuacja i bramka. Trzeba dorosnąć do tego, że nie oddaje się za darmo piłek przeciwnikowi.

- JUWe spada z klasy okręgowej. Czego zabrakło na przestrzeni całego sezonu?

- Wydaje mi się, że szerokiej kadry. Na klasę okręgową musi to być 18 czy 20 ludzi, to jest podstawa. Takich równorzędnych zawodników to mamy może 12-13. Czasem ktoś wypadnie za kartki, jakaś kontuzja. To jest główny warunek do utrzymania. Do tego, żebyśmy mieli kilka punktów więcej, zabrakło szczęścia.

- A ten rok w okręgówce, mimo że nieudany, to dla klubu plus czy minus?

- Myślę, że plus. Mogliśmy pograć z zespołami lepszymi. Wiadomo, że kadra jest, jaka jest, ale mimo wszystko zapiszę to na plus. Moim zdaniem jest w tej okręgówce 8 zespołów naprawdę dobrych, które poradziłyby sobie spokojnie w IV lidze, byłyby gdzieś w środku tabeli. Dlatego gra w takiej lidze to dla nas doświadczenie. Czasami dostawaliśmy „baty” (śmiech), ale takie jest życie. Chłopaki grają praktycznie za darmo. W innych klubach są inne budżety, inni zawodnicy, też trzeba na to inaczej patrzeć.

- Po spadku często z klubu odchodzi wielu zawodników. Wiadomo coś odnośnie kadry na przyszły sezon?

- Z tego co wiem jeden czy dwóch zawodników chce odejść.

- Kto?

- Na pewno Józefowicz będzie szukał klubu, a reszta się jeszcze zastanawia. Nie wiem jak z Gorkim, czy zostanie z nami. Praktycznie nie grał wcale, bo złapał kontuzję. Nie wiem jak Kostrzewa, jak Gąsior. Na razie deklarują, że jeżeli będziemy walczyć o górną półkę w A-klasie, to zostaną, a czy tak będzie, to zobaczymy.

- Czy widzi pan w JUWe faworyta do awansu w przyszłym sezonie?

- Ja jestem tego typu trenerem, który walczy o najwyższe cele. Na pewno widzę szansę na pierwszą piątkę. Jeżeli wzmocnimy się kadrowo, to na pewno jesteśmy w stanie walczyć, ale musi przyjść troszkę takiego wiaterku, z trzech zawodników.

- Co będzie próbował trener zmienić w przyszłym sezonie?

- Przede wszystkim defensywę. Defensywa to jest klucz, od którego trzeba budować. Mamy też kilku zawodników w podeszłym wieku, jak Damian Nyga. Nie powiem, bo niektóre mecze zagraliśmy naprawdę dobrze, nawet dzisiaj w defensywie, w pierwszej połowie, ale to trzeba trzymać przez 90 minut w każdym meczu, jeśli chce się coś osiągnąć. Gdy nie straci się bramki, to zawsze jakąś można zdobyć i wygrać mecz.

Rozmawiał Piotr Tubacki

[powrót]



Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce cookie » OK, zamykam